Múm i Sin Fang w Basenie

IS_IMG_5577

Zanim zaczniemy słów kilka o koncercie, należy wspomnieć najpierw o organizatorze koncertu, czyli firmie Automatik, czy może w szerszym znaczeniu agencji 5AM ARTISTS, która istnieje od 2010 roku, kontynuując działania firmy Automatik.

Zwracamy uwagę na organizatorów, gdyż agencja Automatik jest ku naszej radości bardzo przyjazna islandzkiej scenie muzycznej. To dzięki ich pracy i wysiłkowi mogliśmy gościć na koncertach w naszym kraju islandzkich artystów, takich jak Seabear (w 2010r.), Hjaltalin (w 2011r.), Sóley (w 2013r.).

Obecnie organizatorzy sprowadzili do Polski grupę Múm, a wiemy już także o nadchodzących koncertach Ásgeira w listopadzie br.
Trzymamy zatem kciuki za kolejne islandzkie koncerty w Polsce.

A jak wyglądała wczorajsza noc w Warszawskim Basenie?

Wstępem do nocy koncertowej był występ Sin Fanga, czyli solowego projektu Sindriego Már Sigfússona. Utalentowany multiinstrumentalista, lider grupy Seabear, tym razem sam na scenie. Siłą rzeczy skupiał na sobie uwagę całej publiczności. Drobny, skromny, nieco nieśmiały. Pomimo tego jest jednak charyzmatyczną postacią. Nie uległ presji i udźwignął swój prawie godzinny występ, radząc sobie z samodzielną obsługą swoich elektronicznych urządzeń. Deus ex machina. Sin Fang promując swoją muzykę, zaprezentował utwory głównie ze swojego ostatniego albumu „Flowers”, trzeciego już w jego dyskografii.

Połączenie elektroniki zatopionej w bogactwie eksperymentalnych brzmień z indie folkową delikatnością jest w wykonaniu Sin Fanga ciekawą alternatywą dla współczesnego popu. Basen wypełniony został ciepłymi, tlącymi się euforycznie dźwiękami. Powiało ze sceny i głośników wiosenną świeżością, lekkością i młodzieńczą beztroską z nutą melancholii i sentymentu. Wielowarstwowa, rozmyta fuzja dźwięków i rozmarzonych melodii zjawiskowo wypadła szczególnie przy przebojowych i porywających „Young boys”, „What’s Wrong With Your Eyes” czy „Look At The Light”.

IS_IMG_5328IS_IMG_5331

IS_IMG_5347IS_IMG_5368

IS_IMG_5365IS_IMG_5370

… i oczekiwanie na Múm

… z ciemności wypływają pierwsze dźwięki, ich intensywność narasta powoli, bez pośpiechu. Dźwięki stopniowo wypełniają sobą ciszę. Ich brzmienie jest kojące, przynosi spokój. To przepiękny utwór „The Land Between Solar Systems”, zamykający drugi album Islandczyków „Finally We Are No One” (2002).

… There’s that place again, There behind the hills … Wspaniały początek nocy.

Pomimo tego, że zespół promował swój nowy album, podczas koncertu mogliśmy także usłyszeć utwory z wcześniejszych albumów. W tym między innymi „Green Grass of Tunnel” ( z „Finally We Are No One” z 2002r.) z tekstem dobrze korespondującym z miejscem koncertu:

… Behind these two hills here, There’s a pool, And when I’m swimming, In through a tunel, I shut my eyes …

Pojawił się także utwór „A Little bit, sometimes” (z „Go Go Smear the Poison Ivy” z 2007r.),

… You’re upon my eyes, a little bit, A little bit sometimes …

A także „Blow your nose” (z „Sing Along To Song You Don’t Know” z 2009r.)

… Dreams push out reality, Sand kisses fingertips, Ghosts sing behind your ear, For the one you loved, who’s never coming back …

Ciekawostką i niespodzianką okazał się utwór „The Ballad of the Broken Birdie Records” z debiutanckiego krążka „Yesterday was dramatic, today is OK” (2001), któremu towarzyszył nietypowy taniec Gyðy. Dance macabre.

… Levelly… let the weakling go to air…

Z najnowszego albumu zatytułowanego „Smilewound” zespół wykonał m.in. „Slow down”, „Candlestick”, „The colorful stabwound” i „One smile”.

Muzyka oraz nieziemskie anielskie głosy Sigurlaug i Gyðy sprawiły, że Warszawski Basen stał się tej nocy kosmicznym oceanem. Dźwięki w muzycznym kalejdoskopie Múm tworzyły różne konstelacje gwiazd.

Zespół zabrał wszystkich w magiczną nierealną podróż po galaktykach ukrywanych przed zewnętrznym światem emocji i introwertycznej wrażliwości. Po raz kolejny przekonaliśmy się o tym, że Múm to nie tylko zespół, to raczej zjawisko.

Koncert Múm był doświadczeniem astralnej wędrówki do mistycznego wymiaru, do świata składającego się z dźwiękokształtów tworzących astralną rzeczywistość, ograniczoną jedynie wyobraźnią osoby, która się w nim znajduje.

Siła i magnetyzm tej muzyki jest niewyobrażalna. Muzycy przekraczają granice rzeczywistości. Z łatwością odnajdują tajemnicze przejścia do wewnętrznego świata człowieka i eksplorują ludzkie emocje, uczucia, lęki i obawy. Wywołują różne odcienie wzruszenia.

Múm jest wyspą ukrytą za mgłą i snem, ich muzyka jest domem dla naszych dusz.

tekst: Marcin K.
zdjęcia: Agnieszka K.

IS_IMG_5418IS_IMG_5421

IS_IMG_5425IS_IMG_5444IS_IMG_5448

IS_IMG_5457IS_IMG_5462

IS_IMG_5469IS_IMG_5471

IS_IMG_5476IS_IMG_5477

IS_IMG_5480IS_IMG_5486

IS_IMG_5487IS_IMG_5490IS_IMG_5491

IS_IMG_5494IS_IMG_5495

IS_IMG_5496IS_IMG_5501IS_IMG_5503

IS_IMG_5504IS_IMG_5509

IS_IMG_5511IS_IMG_5512

IS_IMG_5515IS_IMG_5520

IS_IMG_5526IS_IMG_5528

IS_IMG_5534IS_IMG_5536

IS_IMG_5537IS_IMG_5541

IS_IMG_5543IS_IMG_5547

IS_IMG_5546IS_IMG_5555

IS_IMG_5550IS_IMG_5556IS_IMG_5557

IS_IMG_5565IS_IMG_5568

IS_IMG_5574IS_IMG_5577

IS_IMG_5578IS_IMG_5594

IS_IMG_5586-2IS_IMG_5598

IS_IMG_5606IS_IMG_5614IS_IMG_5616

IS_IMG_5620IS_IMG_5629

IS_IMG_5621IS_IMG_5630

IS_IMG_5631IS_IMG_5634

IS_IMG_5639IS_IMG_5640

IS_IMG_5643IS_IMG_5648

IS_IMG_5672IS_IMG_5679

 

 

Written By
More from Agnieszka K

W krainie lazurowej wody – Kompleks Myvatn Nature Baths

Zimno, zimno coraz zimniej. Im dalej na północ tym więcej nieprzemierzonych tunelów...
Read More

Dodaj komentarz