UniJon – „Morning Rain”

1000604_509235542502520_1636821403_n - Kopia

Okładkę albumu UniJon zatytułowanego „Morning rain” zdobi zdjęcie przedstawiające całującą się parę. On – wysoki brunet z brodą i długimi włosami, ubrany w białą koszulę i kamizelkę. Ona – drobna blondynka w białej sukni z misternie zdobionym diademem nałożonym na głowę.

Para sprawia wrażenie szczęśliwych, zakochanych i świeżo poślubionych. To zdjęcie w jakiś szczególny sposób oddaje ten wyjątkowy miłosny stan odurzenia i ten szczególny dzień.

Po drugiej stronie okładki znajduje się dedykacja:
This album is dedicated to the now and the joy within it”.

11293_413973368695405_1069328158_n

Symboliczna wydaje się nazwa “zespołu”, gdyż UniJon to nic innego jak połączenie imion postaci ze zdjęcia, czyli muzyków tworzących ten muzyczny duet. Uni i Jon Tryggvi. Połączyła ich muzyka, życie i w końcu miłość. A może kolejność była zupełnie inna?

Morning rain” to debiutancki album tej pary pod szyldem UniJon. Muzycy jednak tworzyli muzykę też dużo wcześniej, wydając przy tym solowe albumy. Przez ten czas byli blisko siebie…

Jon Tryggvi to islandzki singer-songwriter z bogatym bagażem doświadczeń życiowych, które obeszło się z nim w przeszłości dosyć szorstko. Najpierw uległ wypadkowi, w wyniku którego stracił wzrok w jednym oku, później walczył z problemem alkoholowym. Pokonał jednak te przeciwności losu. Przewartościował swoje życie. Zajął się tworzeniem muzyki, otworzył się na ludzi i otoczenie. Cechuje go pozytywne nastawienie i optymizm. W tym wszystkim jest przede wszystkim naturalny i autentyczny. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w jego szczerych tekstach. Jon porusza tematy związane z ludzkimi emocjami i uczuciami. Śpiewa o miłości, strachu, lękach, uzależnieniu, ale zawsze z przesłaniem, w którym zawiera pewną nadzieję i radość. Jego muzyka jest bardzo inspirująca i opisuje serce młodego Islandczyka, który kocha swój kraj i jego ludzi. Jego debiutancki solowy album „Silkimjúk er syndin” (ang. „The sin is soft as silk„) swoją premierę miał w 2009 roku. Ten album Jon nagrał wraz z pięcioma innymi muzykami. W składzie zespołu była obecna również Uni, która udzielała się na nim wokalnie.

Ciekawostką jest, że solowy album Uni Enchanted” miał swoją premierę dokładnie 2 tygodnie później. Chyba nie trzeba dodawać, że w składzie jej zespołu miał również swoje miejsce Jon, który głównie grał na gitarze. (Na marginesie dodam, że w 9 osobowym składzie biorących udział w nagraniach tego albumu znajdowała się także dobrze nam znana i lubiana Myrra Rós Þrastardóttir).

Uni od wczesnych lat kształciła się w kierunku muzycznym. Studiowała między innymi w Nowym Meksyku w The College of Santa Fé. Uni szczególnie ukochała sobie naturę Islandii, ale równie inspirująca jest dla niej pustynia Nowego Meksyku, w którym spędziła kilka swoich lat.

Wróćmy jednak do albumu UniJon Morning rain”, który ukazał się we wrześniu 2013 roku.

546889_355892981170111_1612018511_n

Muzycy swoją muzykę określają jako akustyczny folk. Brzmienie albumu przypisują wypadkowej wpływów związanych z wyjątkowością Islandii, jak również inspiracji folkiem europejskim i amerykańskim. Mimo, że podstawowym rdzeniem w tym przypadku są wokale i gitara akustyczna, to poczucia pikantności, romantyzmu i przygody ich muzyce dodają ukulele i bębenki.

UniJon wyjaśniają, iż tworzą swoją muzykę, aby w ten sposób przetrwać ciemne i wstrząsające Islandzkie zimy. Połączyli wspólne siły w UniJon, żeby pogłębić swój kontakt ze światem poprzez muzykę. Patrzą na swoją muzykę jak na coś czym mogą leczyć. Chcą leczyć siebie, ludzi, którzy ich słuchają i cały świat.

Podejście równie romantyczne co i ich muzyka. Styl grania prezentowany przez UniJon wymaga od wykonawcy szczególnego zaangażowania, umiejętności pisania chwytliwych melodii i skupiania na sobie uwagi. W przeciwnym razie dość łatwo popaść w banał, otrzeć się o kicz lub po prostu zanudzić słuchacza. Wydaje mi się, że „Morning rain” jednak to nie grozi.

Oczywiście, że ktoś, kto będzie chciał doszukać się w „Morning rain” jakichś minusów, może zarzucić, że za spokojnie i monotematycznie, albo, że teksty momentami przesłodzone i naiwne, ale moim zdaniem „romantic folk” w wykonaniu UniJon wypada przekonująco. Broni ich autentyczność i szczerość, a także dobre melodie i ciekawe kompozycje. Dobrze brzmi również gitara akustyczna, a także uzupełniające jej brzmienie ukulele i bębenki.

Miłość Uni i Jona kwitnie i przeradza się w piękne nuty, które mogą poruszyć wiele serc. To urzekające, jak ta para potrafi się nawzajem zrozumieć i wyczuć. Anielska barwa głosu Uni, która śpiewa ze szczególna wrażliwością, ciekawie przeplata się z ciepłym i niskim głosem Jona, czy to w dialogach, czy w dwugłosach. UniJon to muzyka tworzona z dużym sercem.

a0446746872_10

 

UniJon – „Morning Rain”

1. In the mountains 3:58
2. Her shoulders 3:18
3. Falling 3:22
4. Bliss 3:38
5. Morning rain 3:51
6. Go 4:30
7. I lost 4:00
8. Ho’oponopono 3:33
9. Now 3:23
10. Winstar 4:14

 

Zapraszamy na stronę UniJon, a także ich profil facebook i na bandcamp.