Benni Hemm Hemm – Eliminate Evil, Revive Good Times

Około 1,4 tys. km dzieli Glasgow od Reykjaviku. Dużo? Biorąc pod uwagę położenie Islandii to niewiele. A już na pewno bardzo blisko dla Benedikta H. Hermannssona. Najnowszy album Benni Hemm Hemm zatytułowany „Eliminate Evil, Revive Good Times” to muzyczne połączenie Islandii i Szkocji, przedziwna mieszanka mrocznych tekstów, pulsującej życiem muzyki i nostalgicznego wokalu.

benni2a„Eliminate Evil…” to piąty album Benni Hemm Hemm, projektu, który trudno nazwać zespołem. Po pierwsze dlatego, że stoi za nim Benedikt H. Hermannsson, który samodzielnie pisze wszystkie utwory i produkuje nagrania. A po drugie skład grupy jest dość płynny, wśród wielu innych tworzą ją m.in. artyści towarzyszący niegdyś na scenie Sigur Rós. W sumie z Benni Hemm Hemm współpracowało około 300 muzyków, a na koncertach występuje ich od kilku do nawet kilkudziesięciu. W przypadku tej płyty sytuacja wygląda jeszcze inaczej. Została nagrana w całości w szkockim Glasgow z udziałem lokalnych muzyków.

Pierwszą kwestią, na którą zwróciłem uwagę słuchając „Eliminate Evil…” jest brzmienie. Bardzo dobrze wyprodukowany album cechują miłe dla ucha łagodne, ciepłe, stłumione dźwięki. Żywe instrumenty brzmią prawdziwie. Dominują gitary akustyczne, ale pojawiają się też instrumenty dęte, harmonijki, perkusja. Brak tu sterylności, oddzielonych od siebie warstw i efektów. Jest za to klimat zacisznego, spokojnego i przyjaznego miejsca, w którym ludzie spontanicznie zasiadają z instrumentami by wspólnie muzykować do białego rana. Taki klimat skąpanej w mroku portowej tawerny, choć przecież to bynajmniej nie szanty!

Notka do płyty opisuje utwory na niej zawarte jako bardzo mroczne. Można się z tym zgodzić, ale tylko biorąc pod uwagę teksty Benniego. Nie opowiadają konkretnych historii, to właśnie taka mroczna, autorska poezja.

With this thick air in my lungs
I will die, I will die
One wave, one wave, we´re weaker than we though
Come to shore bruised and beaten
Who are you now?
I am free
from my darkest hour („I am free”)

Osobiste wersy przepełnione są ładunkiem emocjonalnym, atmosferą tęskonty, przygnębienia, smutku.

No bones or earth
Blood or hard feelings
Only, only bright air and magical life
Please remove my sorrow
And drown your worries in the river („Bright air and Magical Life”)

The sun never sets slowly
it sinks fast and leaves me in the unholy
darkness, it sinks fast and leaves me
Rise, rise, rise
The trees are not in bloom, the sky is full of doom („Rise, rise, rise”)

Nie spodziewajcie się jednak, że na płycie Benni Hemm Hemm usłyszycie jakąś mroczną muzykę. Przeciwnie, w wielu miejscach album potrafi zaskoczyć żywą i wręcz radosną warstwą muzyczną. Głos artysty jest bardzo charakterystyczny, ale nie narzuca się i nie wybija. Barwa nieco senna, na swój sposób monotonna, trudno jednak uznać to za wadę (vide Jóse Gonzalez).

Wśród moich ulubionych numerów na tej płycie muszę wymienić cytowane wcześniej „Rise, rise, rise” z majestatycznym puzonem i „I am free”, potwierdzający moją tezę o wyjątkowo dobrej atmosferze do wspólnego śpiewania. Kolejnym świetnym i przykuwającym uwagę utworem jest „Síam”. Choć praktycznie bez tekstu, wciąga od pierwszych dźwięków i trzyma w napięciu do samego końca. Nie sposób też pominąć lirycznego zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej „Lucano And Ramona” oraz kończącego album, a jednocześnie tytułowego „Eliminate Evil, Revive Good Times”. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak wyśmienicie brzmi na koncertach.  Moim zdecydowanym faworytem jest jednak „The Mask of Anarchy”. Piękna linia melodyczna, tekst, fantastycznie zbudowane napięcie i genialne rozwinięcie z przesterowaną gitarą. Szkoda, że utwór trwa tylko 6 minut i 59 sekund…

Benedikt, który przez kilka lat mieszkał w Edynburgu, świetnie odnalazł się wśród szkockich muzyków, a ich wpływ na „Eliminate Evil…” jest niepodważalny. O ile jednak szkocki duch jest obecny w twórczości Benni Hemm Hemm, to równie łatwo odnaleźć w niej islandzką nutę. Może to jakiś wspólny pierwiastek wynikający z tego, że Szkocja to bodaj najbliższy sąsiad Islandii pomijając Wyspy Owcze?

Benni Hemm Hemm koncertował już w niemal każdym miejscu na świecie. To nie dziwi, bo w 2005 roku uznano go za najlepszego „newcomera” z Islandii. Dostał także wsparcie z fundacji Kraumur, dzięki któremu koncertował w wielu miejscach na Wyspie. Wystąpił również w Polsce (Sacrum Profanum – koncert Mum & Friends). Wydaje się jednak, że w naszym kraju to artysta niedoceniony. Mam nadzieję, że to się zmieni za sprawą „Eliminate Evil…”. Revive good times!

benni eliminateBenni Hemm Hemm: Eliminate Evil, Revive Good Times

Take Your Book 03:48
Beat Me Until You Are Tired 02:23
Rise, Rise, Rise 03:35
I Am Free 04:59
Síam 04:00
Lucano And Ramona 04:28
The Mask of Anarchy 06:59
You´ll Get Lost Again 02:05
Build A Wall 02:05
Bright Air And Magical Life 03:13
Don´t Forget The Northern Morning Light 04:38
Darkness Benni Hemm Hemm 06:04
Birds Like Smoke Rise 02:52
Eliminate Evil, Revive Good Times 04:48

 

https://soundcloud.com/benedikt-h-hermannsson/sets/eliminate-evil-revive-good

 

Written By
More from Bartek Wilk

Najlepszy Islandzki Album 2016!

Zakończyliśmy głosowanie w plebiscycie na najlepszy islandzki album 2016 roku. Zgodnie z...
Read More