W kierunku Jökulsárlón

IMG_4938

Dalsza droga nr 1 z Parku Narodowego Skaftáfell prowadzi nas na południe. Linia szosy biegnie wzdłuż rozlewiska, które jest niechlubną zasługą rzeki Skeiðará. Rzeka ma swoje źródło pod lodowcem Skeiðarárjökull. Od jej głównego nurtu odchodzi wiele odgałęzień tworząc gęstą sieć strumyków i wodnych macek. Po drugiej stronie droga okrąża lodowy masyw Oræfajökull.

Po drodze mijamy farmę Hof („Świątynia”). Nazwa nawiązuje do znajdującego się tutaj kościoła Hofskirkja, który został wybudowany w 1883 roku i jest ostatnim kościołem w Islandii wzniesionym w tym stylu. Obecnie od ponad 60 lat jest traktowany jako zabytek i pozostaje własnością Muzeum Narodowego Islandii.

Nieco dalej, po prawej stronie, widać latarnię morską samotnie sterczącą na cyplu Ingólfshöfði. Droga na cypel jest podmokła i prawie nieprzejezdna. Z łatwością można ugrzęznąć w rozmokłej ziemi. Dlatego najczęstszym środkiem transportu na cypel jest traktor. Kiedyś Ingólfshöfði był wyspą, obecnie od lądu oddziela go laguna Leirur o długości 9 kilometrów.

Po pokonaniu następnych 35 km dojeżdżamy do Jökulsárlón („Laguna Lodowcowa”), kolejnego cudu natury islandzkiej.

IMG_4802

IMG_4755

Tuż obok wiszącego mostu na rzece Jökulsá á Fjöllum („Rzeka Lodowcowa z Gór”) leży bajeczne lodowcowe jezioro. Sama rzeka mając 206 km długości, pozostaje drugą co wielkości w Islandii.

Lagunę Jökulsárlón tworzą wody pochodzące z topniejącego lodowca Breiðamerkurjökull, z którego wypływa wspomniana wcześniej rzeka. Warto zauważyć, że w ciągu ostatnich 40 lat laguna powiększyła się kilkukrotnie (!). Jest to oznaka topniejących lodowców. Trudno uwierzyć, że zaledwie 50 lat temu lodowiec sięgał w tym miejscu aż do brzegu. Nie było żadnego jeziora. Lód, który pękał na krawędzi lodowca wpadał wprost do oceanu. Jednak topniejąc cofał się o 100 metrów rocznie i pozostawił po sobie depresję wypełnioną wodą i olbrzymimi bryłami lodu. Duże kawałki lodu zbierają się przy płytkim ujściu laguny i czekają na stopienie co pozwoli im się przecisnąć do oceanu.

IMG_4768

IMG_4843

Powierzchnia jeziora wynosi obecnie ponad 18 km2, a głębokość dochodzi nawet do 250 metrów. Jezioro ma 1,5 tys. metrów długości i ciągle się powiększa.

Jökulsárlón jest też miejscem najniżej położonym w Islandii. Lód, piach na jego dnie, jak i woda tworzą unikalny ekosystem. W lagunie generalnie nie ma ryb oprócz tych, które wciągnięte zostały przez prądy wodne z oceanu.

Zimno błękitne i szarobiałe kawały lodu pływają wolno po jeziorze wynurzając się odważnie spod tafli wody. Pomiędzy nimi w chowanego z turystami bawią się sympatyczne foki.

Dopełniając podstawowych informacji turystycznych tego miejsca trzeba wspomnieć, iż jezioro Jökulsárlón było „bohaterem drugiego planu” w filmowych produkcjach Hollywoodu, takich jak „James Bond – Zabójczy widok” „James Bond – Śmierć nadejdzie jutro”, „Tomb Rider”, „Batman – Początek”, czy „Beowulf i Grendel”, jak również w jednej z serii Reality TV „Racing Race”.

Premiera wymienionego w pierwszej kolejności filmu, która miała miejsce w 1985 roku, zapoczątkowała zainteresowanie, a następnie pierwsze wycieczki wodne po jeziorze.

Od tego czasu zapotrzebowanie na tego typu atrakcje rosły w zatrważającym tempie. No, bo któż nie chciałby popływać między górami lodu?

My w każdym bądź razie nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności, dlatego skorzystaliśmy z oferty Jökulsárlón-Glacier lagoon.

IMG_4904

Do wyboru mamy dwie opcje: wycieczkowy rejs amfibią lub pontonem. Decydujemy się na amfibię. Bilety kupujemy w znajdującej się obok kafejce. Koszt to 110zł za osobę (dorosłą).

IMG_4905

Mając bilety w ręku, gorączkowo oczekujemy na kolejny rejs. Po 20 minutach w końcu zbieramy się przed amfibią. Po wejściu na pokład otrzymujemy kamizelki ratunkowe. Potem przewodnik wygłasza krótką instrukcją dotyczącą podstawowych zasad zachowania bezpieczeństwa w czasie rejsu. Ruszamy! Najpierw żwirowo-piaskową szosą objeżdżamy część jeziora, by za kilkadziesiąt metrów wjechać i zanurzyć się nieco w jego zimnej wodzie. Rozpoczyna się prawdziwa przygoda.

IMG_5031

IMG_5032

Otrzymaliśmy ekscytujący, niemal 40 minutowy rejs. W czasie podróży towarzyszą nam pomocnicy w pontonach, którzy wskazują właściwą drogę kierowcy amfibii oraz odsuwają z trasy mniejsze kawałki lodu.

Wodną wycieczkę umilają nam ciekawe opowieści wykwalifikowanego przewodnika (anglojęzyczny), który objaśnia fakty związane z powstaniem laguny. W trakcie rejsu można również polizać lód liczący 1000 lat – bezcenne! Polecamy!

IMG_4950

IMG_4955

IMG_4869
IMG_4915
IMG_4956

zdjęcia: Agnieszka
tekst: Marcin
(wykorzystano fragmenty książki “Stacja Islandia“)

 

 

Written By
More from Agnieszka K

Stacja Islandia – Reykjaheiði

Wstaliśmy dziś wcześnie. Słońce jeszcze szybciej, bo o tej porze roku śpi...
Read More