„Jesteśmy bardzo tajemnym zespołem” – rozmowa z Vökuró

Vökuró to zespół owiany atmosferą tajemnicy. Niewiele wiadomo o samych muzykach, wiem jednak, że początkiem kwietnia nakładem Requiem Records ukazała się ich debiutancka płyta, której powinniście posłuchać. I niech Was nie zmyli nazwa (choć to ona, z oczywistych względów przyciągnęła moją uwagę), w ich muzyce nie ma prostych odniesień do innych artystów. Aby dowiedzieć się więcej o Vökuró postanowiłem zapytać u źródła.

Bartek: 1 kwietnia ukazał się Wasz debiutancki album „Creatures”. Trochę po cichu, bez wielkiego szumu. Album polski, ale stylistycznie gdzieś poza polskim muzycznym mainstreamem, raczej niszowy. Z jednej strony wydajecie płytę dla Requiem Records, z drugiej jawicie się jako zespół alternatywny, oderwany od rzeczywistości, niezależny. Jak się w tym odnajdujecie?

Vökuró: Tworząc naszą płytę nie zastanawialiśmy się nad tym kto będzie jej słuchał i przez kogo będzie wydawana. Jedynym powodem naszej pracy była chęć grania muzyki. Płyta nie jest dostrzeżona przez mainstream ale nie spodziewaliśmy się tego, także raczej nie można mówić o rozczarowaniu.

vokuroalbumBartek: Za moment wrócimy do płyty, ale wcześniej muszę Was poprosić o przedstawienie zespołu, czy może raczej kolektywu. Kto kryje się za projektem Vökuró?

Vökuró: Nasze nazwiska raczej nikomu wiele nie powiedzą, więc nie ma potrzeby o nich mówić. Jesteśmy multiinstrumentalistami zainteresowanymi muzyką, która nie będzie ograniczona stylistycznie.

Bartek: Miłośnikom dźwięków pochodzących z Islandii Wasza nazwa powie bardzo wiele. Myli się jednak ten, kto sądzi, że w Waszej muzyce znajdzie bezpośrednie odwołania do Björk. Wyjaśnijmy to zatem po kolei. Najpierw nazwa… Inspiracja? Miłość? A może drogowskaz?

Vökuró: Od Björk rozpocząłem zainteresowanie muzyką elektroniczną, stąd też pomysł na nazwę. Nie kryje się za tym nic głębszego, raczej nie słychać jej wpływów w naszej twórczości.

Bartek: Do islandzkiej nazwy dodajmy to, co widać. Z okładki „Creatures” spogląda tajemnicza twarz kobiety (szamanki?). Zresztą cała sesja fotograficzna, z której pochodzi to zdjęcie utrzymana jest w takim właśnie magicznym klimacie. Czy właśnie te mistyczne akcenty określają świat, do którego zabieracie słuchaczy? Jaka jest ta płyta i kto powinien jej posłuchać?

Vökuró: Wizerunek zaprezentowany podczas sesji zdjęciowej jest wypadkową naszego wczesnego wyobrażenia o muzyce, którą gramy. Duży wpływ na te zdjęcia mieli inni artyści i ich sceniczna ekspresja (np. Peter Gabriel). Nie kierujemy tej płyty do nikogo i nie zastanawiamy się kto ma jej słuchać, gdyż nie jesteśmy zespołem komercyjnym i nie mamy określonego targetu. Każdy, kto chce nas wysłuchać jest mile widziany. Zapewne będą to osoby o podobnej wrażliwości co nasza.

Bartek: Mroczne brzmienie, długie, transowe utwory, hipnotyzujący wokal. Wszystko doskonale zgrane, świetnie brzmiące. Taka jest Wasza muzyka. A o czym opowiadają teksty na „Creatures”?

Vökuró: W dwóch utworach (The Tyger i Cradle Song) wykorzystaliśmy wiersze Williama Blake’a, reszta tekstów napisana przez nas oscyluje wokół takich tematów jak miłość, duchowość, metafizyka.

Bartek: Powiedziałem wcześniej, że płyta ukazała się po cichu, ale zaraz przyszła refleksja – przecież wspiera Was mocno polska blogosfera muzyczna. Choć mniej oficjalne, to jednak bardzo opiniotwórcze źródło, oparte na wrażliwości słuchaczy. Jak odbierana jest Wasza muzyka? Jakie sygnały do Was docierają?

Vökuró: Nie uważam żebyśmy byli szczególnie wspierani, raczej niewielka ilość osób o nas słyszała. Jesteśmy bardzo tajemnym zespołem, znanym nielicznym, ale opinie są zazwyczaj bardzo pozytywne.

Bartek: A najbliższe plany Vökuró? Koncerty? Wideo?

Vökuró: Pracujemy obecnie nad teledyskiem do utworu „Darkness Faeds Out”, będziemy grać koncert 3 czerwca w klubokawiarni Chłodna 25, a 25 czerwca wystąpimy w Chmurach (oba koncerty w Warszawie). W przyszłości zamierzamy zmienić sposób tworzenia utworów. Ze studia przenosimy się na salę prób, co znacznie ułatwi nam odtwarzanie muzyki na żywo.

Bartek: Chciałem jeszcze zapytać o Wasze osobiste odkrycia w ostatnim czasie. Płyta, książka, film?

Vökuró: Czytam: „Bracia Karamazow”, „Dziewczyna z Zespołu”, „Dziennik Zimowy”.
Słucham: „Psycho Tropical Berlin”, „An Awseome Wave”, „Currents”.
Oglądam: „Love”, „12 gniewnych ludzi”, „Pociąg do Darjeeling”

Bartek: Serdeczne dzięki!!


*Vökuró to warszawski kolektyw, powstały w maju 2013 roku, którego twórczość, obracając się wokół historii dwojga kochanków na tle współczesnej Warszawy, dotyka takich tematów jak duchowość, metafizyka, dojrzewanie, miłość. Teksty utworów inspirowane są dziełami Williama Blake’a, Jamesa Joyce’a i Stanleya Kubricka.

P.O. (wokale)
B.K. (syntezatory, gitary prowadzące)
M.G. (bębny, perkusja, bass, gitary, syntezatory, flet, klarnet, dodatkowe wokale)

https://www.facebook.com/vokurokolektyw/
https://soundcloud.com/v-kur/
https://www.youtube.com/

Album dostępny na stronie Requiem Records

Written By
More from Bartek Wilk

Futuregrapher (Árni Grétar) specjalnie dla nas

Właśnie wydał swój drugi pełny album. Jest współzałożycielem wytwórni Möller Records, należy...
Read More