Sólveig Matthildur – Unexplained miseries

6 grudnia ukazało się solowe wydawnictwo Sólveig Matthildur. Epka nosi tytuł Unexplained miseries i zawiera tylko trzy utwory, na szczęście dość długie, bo całość trwa blisko 18 minut. Jeśli dotychczasowa twórczość Sólveig jest Wam znana, to klimat tej małej płyty nie powinien być dla Was większym zaskoczeniem. Jest mrocznie i elektronicznie. Ci, którzy Sólveig nie znają, zdecydowanie mają co nadrabiać. Zresztą nie tylko na polu jej twórczości ale i działalności wydawniczej.

Ale po kolei… Kælan Mikla, to zespół z którego wywodzi się Sólveig. W tym mroczno-punkowo-poetyckim składzie, tworzonym przez trzy przyjaciółki z czasów szkolnych gra na perkusji, śpiewa i pisze poetyckie teksty. Z perkusją wyszło przez przypadek, studiowała przecież grę na flecie, saksofonie i gitarze. Tak jednak zostało.

Surowy klimat muzyki punkowej, gotyckiej i nowofalowej to punkt wyjścia dla solowej twórczości Sólveig. Na Unexplained miseries bez trudu usłyszycie mroczne nuty. Muzyka jest jednak w całości elektroniczna, transowa, okryta ambientową przestrzenią i zaledwie delikatnym dodatkiem perkusji. To dość istotna informacja, biorąc pod uwagę, że Sólveig koncertuje też grając swoje dj sety, podczas których muzyka jest zdecydowanie bardziej wyrazista. Dla mnie ta specyficzna senność Unexplained miseries jest zdecydowaną zaletą albumu. Jak już wspomniałem, na płytę składają się trzy utwory, choć właściwie to jakby jedna całość, tyle że podzielona na trzy części. Naprawdę świetnie brzmią też wokale Sólveig, tajemnicze, wydobywające się gdzieś z daleka, trochę jakby schowane za warstwami dźwięków.

Unexplained miseries to podniosła muzyczna opowieść, pełna melancholii i uroku, ubranego w ciemne kolory. Każda z trzech części tytułowego utworu jest odmienna, choć równie dobra i ważna. Wszystkie utrzymane są natomiast w pewnym elektronicznym transie, którego tempo, początkowo dość wolne, wzrasta w drugiej części (chyba najbardziej rozbudowanej brzmieniowo), aby znów zwolnić w kończącym album outrze (część trzecia).

Mam nadzieję, że EPka jest zaledwie początkiem solowej twórczości artystki i że kolejne nagrania pojawią się niebawem. Choć z racji wielu zajęć Sólveig może to być trudne. Poza tworzeniem i graniem czy to solo czy z Kælan Mikla prowadzi też własną wytwórnię i organizuje muzyczny festiwal… Ale to już inna opowieść…

https://soundcloud.com/utopiasolla

https://www.facebook.com/solveigmatthildur/