W żadnym konkretnym kierunku

Pięćdziesiąt najlepszych albumów ostatniej dekady

Przedstawiamy Wam pierwszy z artykułów pochodzących z islandzkiego magazynu „The Reykjavik Grapevine”. Autorem tekstu jest legendarna postać islandzkiej sceny muzycznej – Dr. Gunni. Redakcja muzykaislandzka.pl otrzymała od autora zgodę na tłumaczenia wszystkich jego tekstów publikowanych na łamach magazynu Reykjavik Grapevine. W tym miejscu chciałbym też podziękować redakcji Reykjavik Grapevine za pomoc i zgodę na publikację tłumaczenia na naszej stronie.

Autor tekstu: Dr. Gunni
Tłumaczenie tekstu: Bartek /at/ muzykaislandzka.pl
Źródło: grapevine.is
Archiwalne zdjęcie Gunniego pochodzi z facebookowej strony S.H.Draumur

W 2001 roku islandzki hip-hop eksplodował pierwszym (i ostatnim?) w swoim gatunku, świetnie sprzedającym się arcydziełem grupy the XXX Rottweiler Hundar, debiutancki album nosił ten sam tytuł. Proste, ale dobrze brzmiące beaty, w połączeniu z zuchwałymi, świeżymi tekstami niemalże wypluwanymi z siebie przez ludzi, wyglądających jak gang ulicznych rozrabiaków sprawiły, że ich obecność zauważyli wszyscy, nawet masowa publiczność, którą zauroczyła ballada ”Bent Nálgast”. Po tym debiucie Rottweilera rozpętało się istne rapowe szaleństwo, ze sporą liczbą islandzkich rapowych albumów wydawanych przez kilka następnych lat. Ale tak naprawdę, w islandzkim hip-hopie nic nie przebiło już pierwszego wrażenia, jakie wywołał debiutancki album Rottweielera.

W 2002 roku Sigur Rós wydało w końcu kolejny, po ‘Ágætis Byrjun’ (1999 r.) album – szare i wolne „nawiasy”. W ciągu tych kilku lat Sigur Rós stali się międzynarodową supergrupą, dającą koncerty w wypełnionych po brzegi halach na całym świecie. Naturalnie oczekiwania były ogromne i grupa spełniła je, w pewnym sensie, z jednym wyjątkiem – zabrakło zaskoczenia, niespodzianki. Tym razem Jónsi nie był w nastroju do pisania tekstów, czy nawet nadawania utworom nazw. Zaśpiewał więc, używając słów przypominających trochę język angielski, trochę islandzki. Zapadające w pamięć, brzmiące jak islandzkie zdanie „jestem morskim lwem” w pierwszym utworze sprawiło, że narodziła się legenda o nieistniejącym języku  „hopelandzkim”. Sigur Rós wciąż się rozwijali zbierając entuzjastyczne i niezliczone międzynarodowe recenzje swoich utworów, porównywanych do topniejących lodowców…

W 2003, rockowy kwintet Minus zgarnął najwyższą, artystyczną pulę ze swoim eksperymentalnym hardrockowym dziełem, nazwanym na cześć islandzkiego noblisty – Halladór Laxness. To był trzeci album Minus i wspólnie z noise’owym magikiem Curverem członkowie zespołu – w twórczy sposób – zrobili co chcieli. Album jest przeciwieństwem konserwatyzmu i normalności, wciąż tak mocny i ekscytujący jak siedem lat temu.


W 2004 roku, elektryczny trubadur Mugison wszedł przebojem ze swoim drugim albumem, niechlujnym, ale mocnym, bardzo eksperymentalnym i nonszalanckim „Mugimama Is This Monkeymusic?”. Mugison już wcześniej wyrobił sobie nazwisko, wydanym rok wcześniej debiutanckim „Lonely Mountain”. Teraz już nikt nie musiał zastanawiać się nad jego błyskotliwością. Nagrany w samotności, w małej wiosce Súðavík, na Zachodnich Fjordach, album pełen jest śmiałych, tłustych beatów.


W 2005 r. mieszkająca w Anglii Emiliana Torrini stworzyła pełen harmonii, przebojowy album ‘Fisherman’s Woman’. Śpiewająca i pisząca teksty artystka próbowała bardziej skomplikowanego popu z komputerowo brzmiącymi, tanecznymi beatami na swoim albumie „Love In the Time of Science” w 1999 r. (to był jej debiut, jeśli nie liczyć wcześniejszych albumów z coverami, wydanych na Islandii). Teraz jednak nagrała album pełen wyciszenia, szczery i minimalistyczny, opierający się głównie na akompaniamencie gitary akustycznej. Radząc sobie z trudnymi emocjami dotyczącymi śmierci ukochanej osoby, Emiliana stworzyła dotykające głębi serca arcydzieło.

W 2006 roku przygotowywaliśmy się do nadchodzącej w 2007 roku totalnej muzycznej obfitości. Wszyscy najwyraźniej podążali za strumieniami kasy, z wyjątkiem Pönkbandið Fjölnir („Fjölnir, the Punk Band”), którzy pojawili się znikąd ze swoim jedynym dziełem ‘Sonur Neyslusamfélagsins Var Hér’ (po polsku: “Syn społeczeństwa konsumpcyjnego był tutaj”). Oczywiście jedynie nieliczni zwrócili uwagę na bystre punkrockowe dźwięki i podobnie bystre, choć pełne złości teksty, dlatego Fjölnir zniknęli bez śladu. Nawet teraz nie wiem, kto tworzył ten zespół, ale słuchanie ich albumu wciąż sprawia mi przeogromną przyjemność.

W 2007 Sprengjuhöllin (Pałac Bomb) wydali ‘Tímarnir Okkar’ (z angielskiego: “Our Times”), którym zgodnie zresztą z tytułem próbowali (i to skutecznie) nawiązać do znanego tytułu „The Times”. Brzmiący tak sprytnie, jak Jarvis Cocker z Pulp, Stuðmenn czy Spilverk þjóðanna w swoich najlepszych czasach – Sprengjuhöllin oszczędzili wymagającym słuchaczom słabych tekstów, którymi w tym samym czasie raczyły inne zespoły. Muzycznie grupa prezentowała przyzwoity indie-pop i wspięła się na szczyty tego nurtu na Islandii tęsknym utworem ‘Verum í sambandi’.

W 2008 FM Belfast świetnie bawiło się na swoim nowym, bardzo wesołym albumie ‘How To Make Friends’. Ich muzyka, to komputerowe dźwięki Árniego Rúnara Hlöðverssona, który razem ze swoją dziewczyną i przyjaciółmi śpiewał i skakał wokoło. „We come from a place where we count the days until nothing, nothing, nothing…” to niespodziewany – imprezowy hymn. Ale to właśnie cały urok FM Belfast.


2009 rok przyniósł drugi album grupy Hjaltalín, ‘Terminal’. Rozbudzający wielkie nadzieje swoim debiutanckim albumem wydanym dwa lata wcześniej Högni Egilsson ze swoim gangiem, tym razem dostarczył słuchaczom złożony i ambitny album, który w całości spełnił oczekiwania. Hjaltalín zagrali melodyjne i dopracowane popowe piosenki, brzmiące wyniośle i ozdobione tak, jakby były ścieżką z filmu o Jamesie Bondzie.


A w 2010 roku ‘Kimbabwe’ – drugi album w dorobku Retro Stefson pokazał, że zespół wprost rozsadza kreatywność i radość życia. Bez żadnego skrępowania weseli chłopcy (i dziewczyna) z Retro Stefson połączyli heavy metal z disco, indie-pop z afro-beatami itd. Świeżość i inteligencja z jaką zespół podchodzi do muzyki zaskakuje jeszcze bardziej, kiedy uświadomimy sobie, że jego członkowie (prawie wszyscy) wciąż są nastolatkami.


Czytając powyższy tekst  można dojść do wniosku, że w czasie mijającej dekady rozwijały się  wszystkie muzyczne kierunki, ewoluowały także rock i pop. Ta ewolucja najwyraźniej jednak zwolniła, a nawet zatrzymała się. Wszystkie składniki są w garnku – potrawa wciąż jest mieszana i przygotowywana. Muzyka stworzona w 2010 roku równie dobrze mogłaby zostać nagrana w 2001 r. i vice versa.

Muzyka nie zmierza w żadnym konkretnym kierunku, więc możesz usiąść, odpocząć i po prostu cieszyć się nią. Być może pierwsza dekada tego wieku będzie miała jakieś własne, wspólne brzmienie, tak jak muzyka lat sześćdziesiątych czy osiemdziesiątych, ale na tę chwilę po prostu nie jestem w stanie jasno go określić. Być może to brzmienie usłyszą przyszłe pokolenia.


Najlepsze albumy dekady, które wybrał Dr. Gunni:

2001

XXX Rottweiler hundar – XXX Rottweiler hundar

Trabant – Moment Of Truth

Björk – Vespertine

Úlpa – Mea Culpa Funerals – Pathetic Me

2002

Sigur Rós –( )

Apparat Organ Quartet – Apparat Organ Quartet

Móri – Móri

múm – loksins erum við engin

Búdrýgindi – Kúbakóla

2003

Mínus – Halldór Laxness

Skytturnar – Illgresið

Maus – Musick

Botnleðja – Iceland National Park

Bang Gang – Something Wrong

2004

Mugison – Mugimama is this monkeymusic?

Singapore Sling – Life Is Killing My Rock’N’Roll

Jan Mayen – Home Of The Free Indeed

Pornopop – And The Slow Songs About The Dead Calm In Your Hands

Quarashi – Guerilla Disco

2005

Emilíana Torrini – The Fisherman’s woman

Trabant – Emotional

Ég – Plata Ársins

Sigur Rós – Takk

Siggi Ármann – Music For The Addicted

2006

Pönkbandið Fjölnir – Sonur neyslusamfélagsins var hér

Eberg – Voff voff

Reykjavík! – Glacial Landscapes, Religion, Oppression And Alcohol

Pétur Ben – Wine For My Weakness

Benni Hemm Hemm – Kajak

2007

Sprengjuhöllin – Tímarnir okkar

Megas – Frágangur / Hold er mold

Ólöf Arnalds –Við og við

Björk –Volta

Mugison – Mugiboogie

2008

FM Belfast – How to Make Friends

Morðingjarnir – Áfram Ísland!

Lay Low – Farewell Good Night’s Sleep

Dr. Spock – Falcon Christ

Sigur Rós – Með suð í eyrum við spilum endalaust

2009

Hjaltalín – Terminal

Bloodgroup – Dry Land

Dikta – Get It Together

Kimono – Easy Music For Diffficult People

Caterpillarmen – Adopt a monkey

2010

Retro Stefson – Kimbabwe

Jónsi – Go

Apparat Organ Quartet- Pólýfónía

BlazRoca – Kópacobana

Agent Fresco – A long time listening


Nota o autorze:

Dr. Gunni czyli Gunnar Lárus Hjálmarsson. To legenda islandzkiej muzycznej alternatywy i undergroundu. 46-letni dziś muzyk po raz pierwszy pojawił się na scenie w 1980 r. wraz z krótko działającą grupą Dordinglar. Później związał się z punkowym F/8, nowofalowym Geđfró, a na początku 1983 r. współtworzył swój pierwszy stały zespół – S.H. Draumur. W tym samym roku wydał pierwszy tomik swojej poezji, Tíu göt á hausinn eđa blóđbolla?, co można przetłumaczyć jako ‚Dziesięć dziur w głowie lub filiżanka krwi?’. W latach osiemdziesiątych wraz z Draumur wydał wiele albumów. Najbardziej znaczące to pełnowymiarowy album Gođ z 1988 r. i EPka Bless z tego samego roku. Otwierali też koncerty Einstürzende Neubauten i islandzkich przyjaciół z The Sugarcubes

Pod koniec 1988 r. S.H. Draumur przekształciło się w Bless i pod tą nazwą Gunni – z pomocą założonej przez the Sugarcubes wytwórni – Smekkleysa (Bad Taste) zadbał o wydanie i dystrybucję swojego pierwszego albumu w Ameryce Północnej. To doświadczenie zakończyło się ogromną katastrofą, doprowadziło do zawirowań w zespole, a w efekcie do rozpadu kapeli w 1991 roku. Przez następne lata Gunni wydał w legendarnej fińskiej wytwórni Bad Vugum kilka własnych singli pod nazwą Dr. Gunni. Energetyczne i przewrotne aranżacje utworów idealnie łączyły się z estetyką wytwórni. W tym samym czasie miało też miejsce krótkie wskrzeszenie S.H. Draumur.

W tym okresie Gunni pracował też jako wolny strzelec – był redaktorem w gazetach i magazynach, prezenterem radiowym kilku islandzkich stacji. W 1992 r. zrealizował też sześć występów zdumiewającego fińskiego projektu multimedialnego Keuhkot. W końcu, w 1994 roku wspólnie z byłym gitarzystą Sugarcubes – Thorem Eldonem założył kolejny zespół – Unun. Wydali trzy albumy przed rozpadem zespołu w 1999 roku (Super Shiny Dreams – 1994, EP Bones – 1997 i Ótta – 1998).

Gdzieś w połowie okresu pracy z Unun, Gunni nagrał niespodziewany hit – Prumpufólkiđ – piosenkę ze swojego solowego albumu dla dzieci Abbababb! (1997 r.) Gunni nagrywał, koncertował i pracował dla Smekkleysa – połączenie tych zajęć nie było łatwe. Pod koniec lat 90-tych i na początku 2000 ponownie zwrócił swoją uwagę na radio i dziennikarstwo (choć muzyki nigdy całkowicie nie porzucił). Poprowadził The News and Fun Program of Dr. Gunni and Mr. Mikael oraz Alaetan, pisał też książkę o historii islandzkiej muzyki – Eru ekki allir í stuđi? Rokk á Íslandi á síđustu öld. Solowy projekt Dr. Gunni został wznowiony w 2002 roku jako pełnoprawny zespół. W tym samym roku przyjął też rolę gospodarza muzycznego quizu – Popppunktur.

S. H. Draumur gitara basowa/vocal (1983-88)

Bless gitara basowa/vocal (1988-91)

Dr. Gunni multiinstrumentalista/voca (1992-)

Unun gitara basowa (1994-99)

Oficjalna strona internetowa Dr. Gunniego: http://this.is/drgunni/
Źródło informacji biograficznej: http://www.nndb.com/people/103/000035995/

Written By
More from Bartek Wilk

Nowy farerski projekt – HULDA

Pewnie zauważyliście już, że wiele ciekawych rzeczy dzieje się ostatnio na Wyspach...
Read More

Dodaj komentarz