Zaskakująca, urzekająca, czasem zwodnicza… Islandia. O IS(not) opowiada Marzena Michałek – koordynatorka projektu

Zdjęcie: Adam Pańczuk
Zdjęcie: Adam Pańczuk

W ubiegły wtorek, w Gdańsku miał miejsce wernisaż wystawy IS (not) – Pomorze jest pierwsze, na polskiej mapie prezentacji tej wystawy. Później IS (not) przeniesie się na południe, do Bielska-Białej, a w połowie roku zawita do Warszawy. Od razu przyznam, że choćby z racji odległości nie byłem na gdańskim wernisażu i wystawę widziałem jedynie na fotografiach promujących projekt (postaram się nadrobić zaległości w kwietniu). Postanowiłem jednak porozmawiać z koordynatorką projektu IS (not), Marzeną Michałek. W świadomości fanów, nie tylko z naszego kraju muzyka islandzka nierozerwalnie wiąże się z obrazami Wyspy, a ponieważ wystawa dopiero wyrusza w podróż po Polsce, to każdy będzie miał czas i możliwość zobaczenia jej na własne oczy.

Bartek: Jak to wszystko się zaczęło?

Zdjęcie: Jan Brykczyński
Zdjęcie: Jan Brykczyński

Marzena Michałek: Praca nad projektem zaczęła się jesienią 2009 roku. Po prostu czasem jest właściwy czas, właściwe miejsce i właściwi ludzie. Tak było tym razem – fotografowie chcieli zrobić wspólnie projekt i pojawiła się możliwość sfinansowania działań z Funduszu Wymiany Kulturalnej,który promuje współpracę z Islandią, Norwegią i Lichtensteinem. Z miejsca zdecydowaliśmy się na Islandię. Chcieliśmy połączyć nasze spojrzenie przybysza z perspektywą kogoś, kto mieszka tam całe życie, zdecydowaliśmy się też połączyć dwa rodzaje przekazu – obraz i słowo, dlatego zaprosiliśmy do współpracy islandzkich pisarzy. Każdy z pięciu polskich fotografów podróżował przez miesiąc z jednym z islandzkich autorów. Na styku ich doświadczeń powstały eseje, które starają się zmierzyć z islandzkimi kliszami: wiarą w elfy, naturą, wodą, życiem pasterskim i turystyką. Zdjęcia i tekst istnieją poprzez dopełnianie się a nie ilustrowanie siebie wzajemnie.

B: No właśnie, to połączenie spojrzenia polskich artystów patrzących na Wyspę okiem przybysza, a więc kogoś obcego z punktem widzenia poetów, pisarzy, którzy znają to miejsce lepiej niż ktokolwiek inny. Sztuka jest językiem uniwersalnym, jednak ciekawi mnie, czy współpracujący ze sobą artyści mieli jakieś trudności w porozumieniu się co do samej idei projektu, nie tyle językowe, co kulturowe?

Zdjęcie: Rafał Milach
Zdjęcie: Rafał Milach

MM: Dobór twórców w pary był dość przypadkowy, więc zupełnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Islandczykom nic nie mówiły nazwiska fotografów i wzajemnie. Artyści starali się wzajemnie ‚obwąchać’ przez internet, ale dopiero wspólna podróż przyniosła prawdziwe porozumienie. Mimo różnicy środków wyrazu, twórcy zdołali znakomicie się porozumieć, poszukując wspólnego tematu.

B: Czy obecność islandzkich artystów pozwoliła polskim fotografom dotrzeć dalej? Zajrzeć głębiej, zobaczyć więcej niż udałoby się im samym?

MM: Ich obecność była jedyną w swoim rodzaju bramą do Islandii niedostępnej turystom. Zabierali fotografów do miejsc, gdzie się wychowali, do swoich rodzin i przyjaciół, poprzez dobór miejsc odsłaniali po trochu siebie i wyspę zupełnie inną niż ta obecna w przewodnikach, a o to nam właśnie chodziło.

B: Jeszcze słowo o pracy nad projektem. Czy muzyka była w jakiś sposób obecna przy jego powstawaniu? Muzyka islandzka?

Zdjęcie: Agnieszka Rayss
Zdjęcie: Agnieszka Rayss

MM: Muzyka jest wszechobecna na Islandii. Praktycznie każdy gra na instrumencie, w barach rozbrzmiewa muzyka na żywo, ludzie po swojej regularnej pracy muzykują w domach i garażach. Już spośród osób bezpośrednio zaangażowanych w projekt możemy wymienić Kristín Heiða Kristinsdóttir, współpracującą z Janem Brykczyńskim, która poza pracą w największym islandzkim dzienniku zajmuje się m.in. śpiewaniem tradycyjnych islandzkich rimmur, Hermann Stefánsson podróżujący z Michałem Łuczakiem ma własny zespół, który zagrał na otwarciu naszego projektu na Islandii. Muzykiem z zespołu Moses Hightower okazał się nasz tłumacz Steingrímur Karl Teague. Muzyka islandzka towarzyszy też naszym multimediom prezentowanym na wystawach i załączonych do książki.

B: Jako koordynator projektu odwiedziłaś Islandię. Jakie wrażenia przywiozłaś?

MM: Islandia okazała się zaskakująca, wymykająca się poznaniu, totalna w swoim oddziaływaniu a przy tym urzekająca, czasem zwodnicza, dlatego cykl wystaw i publikację powstałą w ramach projektu nazwaliśmy IS(not). Nie chcieliśmy tworzyć przewodnika turystycznego, nie zamierzamy uzurpować sobie prawa do kategorycznego wypowiadania się o tym kraju. Pokazujemy bardzo prywatne, czasem intymne spojrzenie artystów.

B: Z jakim przyjęciem spotkała się wystawa tam, na Wyspie i tu, w Gdańsku?

Wernisaż wystawy IS(not) w Gdańsku, zdjęcie: Sputnik Photos
Wernisaż wystawy IS(not) w Gdańsku, zdjęcie: Sputnik Photos

MM: Wystawy i książka są znakomicie przyjmowane zarówno na Islandii, jak i w Polsce. Byliśmy zaskoczeni zaangażowaniem naszych islandzkich partnerów, bardzo pozytywnie komentują nasze działania polskie i islandzkie media, udało nam się zaprezentować podczas Nocy Muzeów w Reykjaviku i wciąż otrzymujemy kolejne propozycje rozwijania projektu, co nas bardzo cieszy. Zapraszamy na następne odsłony wystawy w Bielsku Białej i Warszawie oraz do śledzenia strony projektu: www.icelandictales.sputnikphotos.com

Wystawę oglądać można w Polsce:

15.02.2011 – 13.03.2011 – Muzeum Narodowe w Gdańsku
08.04.2011 – 11.05.2011 – Galeria B&B w Bielsku-Białej
20.06.2011- 10.07.2011 – Skwer – Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny –Warszawa

A skoro padła nazwa Moses Hightower, to dołączamy jeden z utworów tej grupy:

Sputnik Photos to międzynarodowy kolektyw fotoreporterów z Europy Środkowej i Wschodniej. W swoich projektach śledzą i portretują prawdziwe życie, bardzo dobrze im znane – w tej części Europy, z której pochodzą. Przyglądają się z bliska otaczającemu światu i próbują go zrozumieć.

Do swej pracy zapraszają dziennikarzy i artystów grafików, żeby poszerzyć własne horyzonty. Razem pracują przy projektach, wydają publikacje, książki i organizują wystawy.

Fotografowie Sputnik Photos pracowali w wielu krajach na całym świecie. Ich zdjęcia były publikowane w wielu znanych tytułach: Tomes, Newsweek, Stern, Sunday Times Magazine, The New York Times, Le Monde 2, De la Repubblica, Courrier International, Der Spiegel, GQ i National Geographic (w Polsce i Słowenii). Zdobywali też nagrody w najważniejszych konkursach fotografii prasowej – World Press Photo, Picture of the Year International and the Canon AFJ Female Photojournalist Award.

Fotografowie Sputnik Photos:
ANDREJ BALCO / SLOVAKIA
JAN BRYKCZYŃSKI / POLAND / KENYA
MANCA JUVAN / SLOVENIA
ADREI LIANKEVICH / BELARUS
JUSTYNA MIELNIKIEWICZ / POLAND / GEORGIA
RAFAŁ MILACH / POLAND
JANIS PIPARS / LATVIA
AGNIESZKA RAYSS / POLAND
FILIP SINGER / CHECH REPUBLIC
VICTOR SUVOROV (1974-2006) / UKRAINE

Written By
More from Bartek Wilk

Lasse Matthiessen w Meskalinie

Lasse Matthiessen, Meskalina (Poznań, Stary Rynek 6), 18 maja 2016. Zdjęcia: Zuzanna...
Read More

Dodaj komentarz