Relacja z koncertu Axela Flóventa w warszawskim barzeStudio

Urodził się i wychował na Islandii, w wieku 10 lat przeprowadził się do Danii. To tam zaczął pisać. W rodzinie pełnej muzyków o wsparcie w tej dziedzinie nie musiał narzekać, sporo pomocy uzyskał od ojca – multiinstrumentalisty. To, co tworzy, śmiało można przypiąć do ram indie-folku. To minimalistyczne kompozycje na głos i gitarę.

20 stycznia w warszawskim barzeStudio gościł Axel Flóvent. Zobaczyć go można było nie tylko w Warszawie, zrobił małe turnee po Polsce – łącznie odwiedził Katowice, Warszawę oraz Gdynię, kolejno 19, 20 i 21 stycznia. Wszystkie koncerty odbyły się pod szyldem CHIMES DISCOVERS – cyklu agencji CHIMES, która odkrywa talenty skandynawskiej sceny muzycznej i zaprasza je na mini-turnee po trzech polskich miastach.

Axel wystąpił wraz ze swoim perkusistą, który na polskiej trasie zasiadł przed keyboardem. Na godzinny koncert złożyły się m.in. utwory z jego EPki – Forest Fires, jak i zapowiedzi jego pierwszego, długogrającego krążka. Niewielka sala baruStudio była w tym dniu typowo kawiarniana. Niewielkie stoliki rozsiane były po sali, skłaniały poniekąd do rozmów, a mimo to podczas koncertu panowała cisza. Zwrócił na to uwagę również sam Axel, podziękował za bycie uprzejmym, słuchanie. Atmosfera panująca w sali zniechęcała do robienia zdjęć, w dobrym tego słowa znaczeniu – miało się wrażenie, że przeszkadzanie innym jest szczególnie nieuprzejme. Efektem tego jest jedynie jedno ujęcie z BaruStudio – analogowa relacja atmosfery.

Islandczyk w marcu b.r. zagra swoją pierwszą trasę po Stanach Zjednoczonych. Wystąpi również na The Great Escape w Brighton, w maju zagra również kilka innych koncertów po Europie.

Written By
More from Joanna

Hauschka & Múm – ,,Drowning”

I can’t listen to you. I can’t listen to your voice. It’s...
Read More