Osiem kolorów tęczy – Krummi Björgvinsson (cz. III)

Mogę opisać islandzką scenę muzyczną jako tęczę – jeśli dołożysz czerń do tęczy, to będzie idealnie islandzka scena muzyczna. Bo tu jest wszystko. Jest gość, który gra w zespole metalowym, gra na klawiszach dla jakiegoś projektu elektronicznego, wszyscy się znają i rywalizacja jest zdrowa. Zawsze jest jakaś złośliwa gadka i te sprawy. Muzyka jest świetna, każdy się w nią angażuje. W każdej kapeli są bardzo indywidualne artystyczne potrzeby. Jest inaczej, nikt nie kopiuje drugiego zespołu islandzkiego. Po prostu musisz odnaleźć swoje korzenie i pielęgnować własne kwiatki – coś w ten deseń. (Krummi Björgvinsson)

Osiem kolorów tęczy – Krummi Björgvinsson część I oraz część II

You can read this article in English here!

Rok później, gdy wydawałoby się, że trasa Mínus nigdy się nie skończy i będzie trwać wiecznie, Krummi wrócił do rodzimej Islandii i na święta Bożego Narodzenia w 2007 roku zobaczyć go można było na scenie Miejskiego Teatru w Reykjavíku. Co tam robił? Otóż grał główną rolę w operze Jesus Christ Superstar według Andrew Lloyda Webbera. Ze względu na obsadę – frontman Mínus, Brain Police czy The Funerals – produkcja była skierowana głównie w stronę publiczności bardziej zorientowanej na rockowe brzmienia. Mimo to sala teatralna zapełniała się do końca wiosny. Występy na deskach opery były czymś w rodzaju odskoczni od pracy z Mínus – nagrywania kolejnego albumu (The Great Northern Whalekill). Tym razem zespół po raz pierwszy rejestrował nowy materiał poza granicami kraju. Wybór padł na słoneczną Kalifornię, aczkolwiek nie można powiedzieć, że członkowie Mínus nałykali się witaminy D, ponieważ zamknęli się w studiu. Na swoim nowym wydawnictwie zmienili nieco kierunek pod czujnym okiem Joe Baressi z Queens of the Stone Age. Tym razem zespół postawił na melodie. Zrobiło się także nieco głośniej, a perturbacje w składzie jednak zakończyły się pomyślnie. Mimo to, rok 2008 miał być bardziej poświęcony Esji niż Mínus. W sierpniu została wydana debiutancka płyta duetu zatytułowana po prostu Esja z oryginalnymi, prostymi bluesowymi piosenkami o soczystych gitarowych riffach. Wreszcie Krummi spełniał się jako gitarzysta. Pomimo ogromnego potencjału, żywot Esji był dość krótki. W 3 lata po założeniu duet ogłosił przejście w stan hibernacji. Miejmy nadzieję, że jeszcze się przebudzą niczym islandzkie wulkany. Zwłaszcza, że niedługo po wydaniu debiutanckiego krążka Krummi powiedział magazynowi Grapevine, że piszą już piosenki na kolejny album i traktują Esję jako pełnowymiarowy zespół.

Pustą przestrzeń po muzycznej miłości od pierwszego wejrzenia – Esji – w sposób naturalny wypełnił kolejny projekt Krummiego BjörgvinssonaLegend. Tym razem drugą muzyczną połową duetu okazał się Halldór Ágúst Björnsson – wieloletni przyjaciel, a także muzyczny kompan z Esji, z którym Krummi pisał także muzykę filmową. Ich oficjalna współpraca zaczęła się w 2009 roku, a wynikiem twórczej burzy mózgów jest mroczne industrialne brzmienie. Wypełnili tym samym lukę w islandzkiej muzyce, bowiem tak naprawdę scena darkwave nigdy tu nie prosperowała. Na koncertach, które są swego rodzaju spektaklami, stanowią ucztę audio-wizualną, do duetu dołącza także perkusista Klink Frosti Rúnolfsson, z którym wcześniej grali już pod szyldem Esja. Czyżby jakiś sentyment do starej ekipy? Nie mniej, Legend stał się projektem najbliższym sercu Krummiego. Stąd też może od tego momentu wszystkie inne przedsięwzięcia wydają się być drugoplanowe i jedynie tymczasowe.

I tutaj zaczynają się schody. Niewątpliwie drogi muzyków Mínus w tym czasie nieco się rozeszły. Gitarzysta przeniósł się z rodziną do Norwegii, perkusista zaczął studia w Danii, a basista Siggi Odds poświęcił się projektowaniu grafiki. Na początku 2010 roku ruszyły prace nad piątym studyjnym albumem Mínus w wyremontowanej zagrodzie w Kolsstaðir. Wszystko zostało nagrane, dopięte na ostatni guzik, płyta otrzymała nawet tytuł KOL i jej premiera zapowiadała się już na listopad. Nie wiadomo było tylko, kto będzie wydawcą. Miała być bardzo odmienna i eksperymentalna – od ambientu, przez kraut rock po ciężkie brzmienia, także z zabawą harmoniami wokalnymi. Tymczasem data jej wydania została już przesunięta po raz kolejny i ostatnie zapewnienia brzmią – początek 2013 roku. KOL jak nie było, tak dalej nie ma na półkach w sklepach muzycznych.

Kolejną niewiadomą okazał się również solowy projekt Krummiego, ochrzczony po prostu jego imieniem. W sierpniu 2011 roku ukazał się pierwszy singiel pt. Broken Clock. Towarzyszył mu nawet teledysk. Pięć minut electropopu rodem z lat 80. Krummi nawet zacieśnił więzy z wytwórnią Möller Records, a Broken Clock miał promować album, który zapowiadany był na luty 2012 roku. Jednak wtedy ukazał się nie jego solowy materiał, a debiutancka płyta projektu Legend. Dzięki kanadyjskiej wytwórni Artoffact Records Fearless trafiła na półki sklepowe poza granicami Islandii w grudniu, co wywołało falę pozytywnych recenzji i wzbudziło zainteresowanie zagranicznych mediów. Wydawnictwo jest promowane również przez teledysk do piosenki Benjamite Bloodline oraz City, którego reżyserem był sam Krummi – możecie obejrzeć poniżej.

Właściwie po raz pierwszy od czasu sukcesu Mínus Krummi powraca na salony zarówno w Europie jak i Ameryce Północnej. Nic w tym dziwnego, skoro mrok Fearless wywołuje gęsią skórkę u słuchaczy. W końcu tego właśnie poszukujemy w muzyce, czyż nie? Na zakończenie kilka słów Krummiego Björgvinssona o jego licznych projektach z wywiadu dla I die you die z grudnia 2012 roku: Jeśli nie tworzę, wpadam w depresję, więc jak dla mnie to normalne, że żongluję kilkoma projektami w tym samym czasie. Nie pojmuję, jak artysta może po prostu zajmować się jedną rzeczą, mieć jedno brzmienie i robić to samo co roku. To nie ma dla mnie sensu. Lubimy rzucać sobie wyzwania i odkrywać nowe ścieżki w dźwięku, muzyce i wizualizacjach. Toteż na ten rok zapowiada wydanie czterech(!) albumów swoich różnych projektów. Z pewnością nie popadnie w depresyjne nastroje.

Osiem kolorów tęczy – Ólafur Arnalds

Written By
More from úlfurinn

Iceland Airwaves 2014

Najświeższe wieści od organizatorów największego muzycznego święta na Islandii rozgrzewające serca entuzjastów...
Read More

Dodaj komentarz