Albumy

Elin Ey – Gone EP

by

Gone to zbiór 5 nowych utworów Elin Ey, wydanych w formie cyfrowej EPki. Brzmieniowo album łączy nowoczesną elektronikę z popem. Jednak to, co na tej płycie najważniejsze, to niezwykły głos Elin i melancholijny, nieco mroczny klimat jaki tworzy. W powstaniu albumu artystkę wspomogła rodzina – brat Eyþór Ingi i ojciec Eyþór Gunnarsson. W jednym z utworów gościnnie zagrał też Ásgeir Trausti.

Daniel Hjálmtýsson – Birds

by

Birds – to tytuł pierwszego singla, który pod własnym nazwiskiem wydał Daniel Hjálmtýsson, znany z projektu HYOWLP. Utwór ukazał się 3 stycznia, a sam artysta zapowiada kolejne piosenki, które pojawią się w niedalekiej przyszłości. Piosenka porusza bardzo osobiste i trudne tematy, powstała wiosną 2018 roku jako hołd dla tych, którzy nie zdołali się podnieść i ostatecznie upadli. W nagraniu utworu uczestniczył m.in. holenderski kwartet smyczkowy – Red Limo String Quartet, który współpracuje z takimi artystami, jak Eddie Vedder, Sevdaliza czy Mark Lanegan.

Myrkvi – Sér Um Sig

by

Sér Um Sig – to pierwszy singiel artysty, kryjącego się za pseudonimem Myrkvi. To też jedyna zaśpiewana po islandzku piosenka z jego nadchodzącego albumu. Myrkvi to Magnús Thorlacius, który na islandzkiej scenie muzycznej pojawił się w 2014 roku. Był założycielem indie-rockowego zespołu Vio, z którym zwyciężył w konkursie Músíktilraunir. Teraz rozpoczyna swoją solową karierę jako Myrkvi (z islandzkiego „zaćmienie”). W 2020 roku chce podbić świat prezentując świeże brzmienie, które spodoba się fanom islandzkiej muzyki indie. Dziś premiera jego pierwszego singla.

Muzyka z Islandii – podsumowanie 2019

by

Muzyka islandzka ma się świetnie! Tak właśnie – jednym zdaniem – można podsumować 2019 rok, patrząc na listę tegorocznych wydawnictw i ich różnorodność garunkową. Od blisko dekady na muzykaislandzka.pl podsumowujemy najważniejsze wydarzenia mijającego roku związane z islandzką sceną muzyczną. I tym razem nie mogło być inaczej. W tegorocznym podsumowaniu postanowiłem ująć tylko najważniejsze wydawnictwa, a i tak zebrało się ich ponad 20. Co ciekawe, spora część z nich pojawiła się w drugiej połowie lub nawet końcem roku. Nie o wszystkich pisaliśmy na naszej stronie, dlatego podsumowanie 2019 roku stało się czymś, w rodzaju listy albumów i epek, których nie powinniście przegapić.

Worm Is Green – The Future

by

Na swoim nowym albumie – The Future, worm is green prezentują niezmienny, minimalistyczny styl. Minimalizm, to w tym przypadku słowo klucz. Album, który dziś ma swoją premierę, jest bowiem bardzo oszczędny w środkach, wyciszony i delikatny. Jego niespieszne tempo, charakterystyczne – skromne brzmienie syntezatorów, w połączeniu z ciepłym głosem Guðríður Ringsted i refleksyjnymi tekstami tworzą niezwykły klimat. To historie o uczuciach i emocjach, zawieszone między cyberświatem a realnymi miejscami, między sferą marzeń i pragnień, a tym co tu i teraz. Fantastyczna elektronika, której słuchanie sprawia mi zawsze wielką przyjemność.

Epic Rain – All Things Turn To Rust

by

Czarno-biała, mroczna, mglista okładka z pewnością przyciągnie ludzi takich jak ja, dla których muzyka to nie dzikie pląsy i radosne podskoki. All Things Turn To Rust to spojrzenie przez okno wypełnionego dymem papierosowym portowego baru. Opowieści łajdaków, zmęczonych życiem bywalców świata i zastanawiających się nad swoim losem filozofów. Myślę jednak, że to album, którym Epic Rain mogą zyskać wielu nowych fanów. Od początku swojego istnienia przeszli bowiem długą drogę, a ich muzyka znaczną metamorfozę. Dziś jest może nieco łatwiejsza w odbiorze, wciąż jednak pełna mroku i tajemnicy.